Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

March 09 2017

5818 0859 500
Tags: life death books
Reposted bySilentForestwhoisjimmy

July 10 2015

(...) zastanawiałem się ciągle "Czy istnieje życie po śmierci, czy raczej reinkarnacja, a może śmierć to w ogóle koniec wszelkiego doświadczenia?" Wraz z akceptacją rzeczywistości, w której wszystko jest Bogiem – ja jestem Bogiem, Ty jesteś Bogiem, wszystko jest Bogiem, cały czas - pomysł, że mógłbym w jakiś sposób się zużyć, zniszczyć... stał się po prostu śmieszny. Tak, śmierć nie musi być końcem, ale to jest koniec mojego doświadczenia indywidualnego jako Martin. To trochę smutne, bo lubię doświadczenie bycia Martinem, ale jest to również rodzaj wyzwolenia, ponieważ życie niesie ze sobą różnego rodzaju trudności, obowiązki i rzeczy, które trzeba kolejno robić, z chwili na chwilę, dzień po dniu. Śmierć stawia je bardziej w kontekście, gdzie wszystko jest darem, bo to jest moja jedyna okazja, aby doświadczyć życia jako Martin. Może zatem powinienem po prostu cieszyć się nim jak najlepiej umiem. A ponieważ wiem, że wszystko jest Bogiem, nie jestem w stanie tak naprawdę bać się w tym momencie niczego. Nie szukam rzecz jasna fizycznego bólu czy cierpienia, ale nie żywię niepotrzebnego niepokoju, nie zamartwiam się o różne rzeczy. Nie troskam się już stanem mojego ducha czy duszy.
— Martin W. Ball
Reposted bySilentForest SilentForest

July 02 2015

The Magic Box: A Whimsical Vintage Children’s Book for Grownups About Life, Death, and How To Be More Alive Every Day

“This book was written outside the cemetery wall … in memory of life, the wonder & pain of it & the unspeakable worthwhileness of every second of it.”

“Death is our friend,” wrote Rilke in abeautiful 1923 letter“precisely because it brings us into absolute and passionate presence with all that is here, that is natural, that is love.” And yet most of us spend our days dreading this inevitable and natural conclusion to the human journey, casting death as life’s ultimate and most hateful antagonist — a fear that invariably contracts our aliveness.

A grownup counterpart to the most intelligent and imaginative children’s books about making sense of death, this vintage gem is part of a marvelous limited-edition set by Pintauro and Laliberté called The Rainbow Box — a collection of four such psychedelic art books, one for each season of the year: this one for autumn, The Peace Box for winter, The Rabbit Box for spring, and A Box of Sun for summer.

The Magic Box presents a series of short, vitalizing meditations on mortality, illustrated with beautiful typographic art and collage incorporating Victorian engravings reminiscent of Donald Barthelme’s only children’s book. The back cover captures Pintauro’s charming tone of earnest, uncynical irreverence:

this book will scare you if you are stupid

if you are not stupid it will make you happy

Stupidity aside, if you are sensitive and wholehearted, it will most definitely make you rapturous with delight — here is a peek inside:

Tags: books life death
Reposted bysarazationseksgrupowyopheliacpuremindKirkylikesturkeysekundedajjanealicejonesblackdramawiemzeniespisz
We were never really born, we will never really die. It has nothing to do with the imaginary idea of a personal self, other selves, many selves everywhere: Self is only an idea, a mortal idea. That which passes into everything is one thing. It’s a dream already ended. There’s nothing to be afraid of and nothing to be glad about. I know this from staring at mountains months on end. They never show any expression, they are like empty space. Do you think the emptiness of space will ever crumble away? Mountains will crumble, but the emptiness of space, which is the one universal essence of mind, the vast awakenerhood, empty and awake, will never crumble away because it was never born.
— Jack Kerouac
Tags: life death klucze
Reposted byDevaAronAron

June 16 2015

Play fullscreen
Alan Watts - ŚMIERĆ: STRACH PRZED NICZYM (Polski lektor)
Reposted bybrovinskyposzukiwaszszpaqus

May 17 2015

The nerves are the roots growing in the earth or flesh, the brain is the seed, with the sprout in the middle pineal gland, the tree is the consciousness or tree of life and in it contain the knowledge of good and evil but seeing the whole picture, you realize "You are the leaves bathing in the sun, I am the roots that grow in the dark." seeds must be submerged in the dark soil to grow and be protected in the shade until there is an opening in the canopy, the sun or truth, will burn them, if they aren’t ready, then they can handle the truth and so then be acclimatized slowly or quickly evolve to avoid dieing back and having to come back from the roots, some don’t make it and are recycled all together, but since the combinations are finite and energy never dies it only changes form, they’ll be back, no worries, That which can be destroyed by the truth should be, And So everything finite is destroyed, so what is the truth, that which is left and cannot be destroyed, that’s why you must die before your death…that’s why god is truth…
— Natan Chance
Reposted byMagnolia11 Magnolia11

March 18 2015

Byłeś w drodze do domu kiedy umarłeś. Był to wypadek samochodowy. Nic szczególnie ciekawego, ale mimo wszystko śmiertelny. Zostawiłeś po sobie żonę oraz dwójkę dzieci. Śmierć była szybka i bezbolesna. Próbowano cię uratować lecz nadaremnie. Wierz mi, dla ciebie lepiej. Twoje ciało zostało kompletnie roztrzaskane. Wtedy spotkałeś mnie.

“Co… co się stało?” zapytałeś. “Gdzie jestem?”
“Umarłeś” powiedziałem rzeczowo. Nie ma sensu owijać w bawełne.
“Pamiętam… Ciężarówka wpadła w poślizg…”
“Tak” powiedziałem.
 “Ja… Umarłem?”
“Tak. Nie przejmuj się. Wszyscy umierają” powiedziałem.
Rozejrzałeś się. Ujrzałeś nicość. Tylko ty i ja. “Co to za miejsce?” zapytałeś „Czy to zaświaty?”
“Mniej więcej” powiedziałem.
“Jesteś bogiem?” zapytałem.
“Tak” odpowiedziałem. “Jestem Bogiem.”
“Moje dzieci... Moja żona...” powiedziałeś...
“Co z nimi?” “Co się z nimi stanie?” “To mi się podoba”
- powiedziałem. “Dopiero co umarłeś, a twoje myśli pobiegły w stronę rodziny. Dobra rzecz.”

Spojrzałeś na mnie zafascynowany. Dla ciebie nie wyglądałem na Boga. Wyglądałem jak zwykły człowiek. Może jakiś mglisty autorytet. Bardziej nauczyciel niż wszechmogący.

“Nie martw się” powiedziałem. “Dadzą sobie radę. Dzieci zapamiętają cię jako idealnego pod każdym względem. Nie miały czasu żeby zrodzić do ciebie pogardę. Żona na zewnątrz będzie płakać, ale w duszy będzie czuła ulgę. Szczerze mówiąc wasze małżeństwo było w rozsypce. Jeżeli cię to pocieszy to wiedz, że będzie się czuła winna z powodu swej ulgi.”
“Aha” powiedziałeś. “Więc co teraz? Pójdę do nieba, do piekła, czy co?”
“Ani jedno ani drugie” powiedziałem. “Odrodzisz się.”
“A” powiedziałeś. “Więc Hindusi mieli rację...”
“Wszystkie religie mają w pewnym sensie rację” powiedziałem. “Chodź ze mną.”
Podążyłeś za mną w nicość.

“Gdzie idziemy?”
“Nigdzie” powiedziałem. “Lubię chodzić podczas rozmowy”
“Po co więc?” zapytałeś. “Kiedy się odrodzę będę tylko niezapisaną tablicą, tak? Dzieckiem. Wszystkie doświadczenia i wszystko co osiągnąłem w tym życiu nie będzie miało znaczenia.”
“Nieprawda!” powiedziałem. “Masz w sobie całą wiedzę i doświadczenie wszystkich swoich poprzednich żyć. Po prostu ich w tej chwili nie pamiętasz.”
Zatrzymałem się i złapałem cię za ramiona.
“Twoja dusza jest o wiele wspanialsza, piękniejsza i większa niż mógł byś sobie wyobrazić. Ludzki umysł może pomieścić jedynie małą cząstkę tego czym jesteś. To tak jak wetknięcie palca do szklanki wody by sprawdzić czy jest zimna czy gorąca. Wkładasz małą cząstkę siebie w naczynie, a kiedy ją wyjmujesz zdobywasz całe zdobyte przez nią doświadczenie.
“Byłeś człowiekiem przez ostatnie 48 lat więc jeszcze nie zdążyłeś się rozciągnąć i nie poczułeś swojej olbrzymiej świadomości. Jeżeli rozmawiali byśmy wystarczająco długo, wszystko byś sobie przypomniał. Nie ma jednak sensu robienie tego pomiędzy wszystkimi życiami.”
“Ile w takim razie razy już się odradzałem?”
“Wiele. Bardzo wiele. I to w bardzo wiele różnych żyć” powiedziałem. “Tym razem będziesz chińską wieśniaczką w 540 roku po Chrystusie.”
“Że co?” wyjąkałeś. “Wysyłasz mnie do przeszłości?”
“Teoretycznie. Czas w sposób jaki go rozumiesz istnieje wyłącznie w twoim wszechświecie. Z miejsca z którego ja pochodzę sprawy wyglądają trochę inaczej.”
“Z miejsca z którego ty pochodzisz?” zapytałeś.
“Pewnie” wyjaśniłem. “Skądś pochodzę. Skądinąd. I są inni do mnie podobni. Wiem, że chciał byś wiedzieć jak tam jest, ale szczerze mówiąc nie zrozumiał byś.”
“Aha” powiedziałeś lekko zawiedziony. “Ale czekaj. Jeżeli odradzam się w innych miejscach w czasie to mogłem kiedyś spotkać sam siebie.”
“Pewnie. Dzieje się tak cały czas. Obydwa życia świadome są jedynie samych siebie więc nawet nie wiesz, że to się dzieje.”
“Po co to wszystko?”
“Naprawdę?” zapytałem. “Naprawdę? Pytasz mnie o sens życia? Czy to nie trochę banalne?”
“To bardzo sensowne pytanie” nalegałeś.
Spojrzałem ci w oczy.
“Sensem życia, powodem dla którego stworzyłem cały ten wszechświat jest umożliwienie ci dorośnięcia.”
“Mówisz o ludzkości? Chcesz żebyśmy dorośli?”
“Nie. Tylko ty. To dla ciebie stworzyłem ten świat. Z każdym życiem rośniesz, dojrzewasz i stajesz się mądrzejszy.”
“Tylko ja? A co z resztą?”
“Nie ma nikogo innego” powiedziałem. “W tym wszechświecie jesteśmy tylko ty i ja.”
Wlepiłeś we mnie puste spojrzenie. “A wszyscy ludzie na Ziemi...”
“Wszyscy to ty. Twoje różne wcielenia.”
“Czekaj. Jestem każdym!?”
“Zaczynasz rozumieć.” powiedziałem gratulując ci klepnięciem po plecach.
“Jestem każdym kto kiedykolwiek żył?”
“...lub będzie żył, tak.”
“Jestem Abrahamem Lincolnem?”
“I Johnem Wilkesem Boothem” dodałem.
“Jestem Hitlerem?” powiedziałeś wzburzony.
“I milionami, które uśmiercił.”
“Jezusem?”
“I każdym kto za nim podążał.”
Zamilkłeś.
“Za każdym razem kiedy kogoś krzywdziłeś” -powiedziałem - “Krzywdziłeś sam siebie. Każdą miłą rzecz robiłeś również sam sobie. Każdy szczęśliwy i smutny moment jaki każdy z ludzi doświadczył lub doświadczy, był lub będzie doświadczony przez ciebie.”
Zastanowiłeś się dłuższą chwilę.
“Dlaczego?” zapytałeś. “Po co to wszystko?”
“Ponieważ kiedyś staniesz taki jak ja. Tym właśnie jesteś. Jednym z mojego gatunku. Jesteś moim synem.”
“Łał!” powiedziałeś z niedowierzaniem “Mówisz, że jestem bogiem?”
“Nie. Jeszcze nie. Jesteś płodem. Ciągle rośniesz. Gdy przeżyjesz wszystkie ludzkie życia wszech czasów urośniesz wystarczająco by się narodzić.”
“Więc cały wszechświat” powiedziałeś.
“To tylko…”
...jajo” - odpowiedziałem. 
“Nadszedł czas byś rozpoczął swoje kolejne życie.” I posłałem cię w drogę.
— The Egg / By: Andy Weir / Translation: Piotr Brzeski
Reposted byhappilyneverafterMagnolia11

April 16 2014

November 16 2012

Maya spiritual leader Tata Pedro Cruz García speaks to us about how the Maya view death. Filmed in San Pedro La Laguna, Guatemala.

Cruz García is featured in the documentary film 2012: THE BEGINNING.

Reposted byOutside-the-box Outside-the-box

April 25 2012

Terence McKenna on Death and Dying

These are excerpts from interviews that Erik Davis conducted with Terence McKenna in 1999, in preparation for a profile in Wired.
Davis writes:
The October interview was conducted in San Francisco just a few days before Terence underwent a craniotomy, and he therefore spoke a bit more frankly about his condition than during November, when I spent a week with him during his brief remission in Hawaii.

Reposted byfelicka felicka
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl